środa, 17 października 2007

Dysleksja

Znajomy naszych znajomych pisze od czasu do czasu ze mną na gadzie. Pisze po niemiecku, bo Niemcem jest, ale robi sporo błędów, co mnie straszelnie irytuje. Dzisiejszy dialog:
Ja: Mogę zadać Tobie dyskretne pytanie?
On: Jasne dawaj!
Ja: Cierpisz na dysleksję?
On: He? Że co? Że jak? Co to dysleksja? Ja chory na nic nie jestem- przysięgam, do lekarza często chodzę! Moja rodzina też nie ma tego czegoś- gdyby miała, to bym wiedział! Napisz o co ci chodzi...jakaś genetyczna czy coś?
I tu proszę Szanownych Państwa zamurowało, załamało i zrzuciło na glebę biedne kurze jajco...

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Hihi, bo grónt to znajomość ortografii ;)

P.S. Dziękuję za odzew :)

Anonimowy pisze...

Bo ty sie Kochane Jajko zbyt duzo spodziewalas po znajomym. Juz niech on sobie zyje w nieswiadomosci i wali te bledy...
Hi Hi :-)

Anonimowy pisze...

No i zasiałaś ziarno niepewności w biednym Niemcu, spać teraz pewnie mnie może tylko rozmyśla po nocach co on za choróbsko przywlekł.
Najgorzej jak pójdzie do lekarza się dopytać a ten też zrobi wielkie oczy, bo sam nie będzie znał pojęcia "dyslekcja".
My Polacy kochamy wszystko diagnozować i nazywać a Niemcy widocznie wola błogą nieświadomość swych ułomności. Pozdrawiam końsko. Widzę że wena Ci dopisuje, nadprodukcje normalnie widzę hehe... tak trzymać :-)

Słomiana Wdowa pisze...

Ja wymiękam... albo jestem tak durna i nie umiem "obsługiwać" tego bloga, albo twój znajomy poszukuje zaginionej siostry. Jak Boga kocham mam nieziemskie problemy aby się tu zalogować :) Nie wiem czemu?! Ale ja pewnie mam wszystko na dys.. :) Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Zaraz wyślę reklamację:)

Anonimowy pisze...

Ty Lobuziaro, znalazlam Cie :))))) (www.sigusia.blog.onet.pl)

Ewka pisze...

A ja się tu spokojnie, na luzie, odprężona, przed jednymi takimi, co mnie dręczą ukrywam, a tu proszę jak łatwo wytropić ofiarkę hihi. Odwiedziłam Twój blog - miłe zmiany!Cieszę się, że wróciłaś!

Powered By Blogger