Chcę wziąć udział w konkursie organizowanym z okazji 35 lecia miasteczka, z którego pochodzę. Wcześniej miasteczko było wioseczką, a główną atrakcją jego mieszkańców było kłusownictwo, wyganianie bydła, wypasanie bydła, dojenie bydła i obserwowanie kopulujących zajęcy.
Konkurs nosi tytuł "Cuda z wikliny". Ciekawe co?
Po pierwsze, skąd ja ci tu panie wiklinę wytrzasnę?
Po drugie, co ja mam z tej wikliny wykrzesać?
Po trzecie, jak ja to cudo dostarczę, skoro spedycja ino paczki do 2.50 długości wozi?
Zamierzam jeszcze wziąć udział w konkursie na najładniejsza posesję, tylko mam problem niewielki - nie mam ja ci panie posesji!
Buuuuu!
środa, 23 stycznia 2008
Konkurs
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

2 komentarze:
Zrób posesję z wikliny i dwa konkursy masz od ręki wygrane;-)
Ja to tylko pleść... grzywy koniom potrafię i czasami głupoty niejakie hehe... a o wiklinie moja mama mogłaby słówko szepnąć, bo uplotła z sitowia na działce takie kukły z czapkami i spódnicami - może konia upleć, a ja mu grzywę doplotę i popleciemy sobie razem ;-) pozdrawiam końsko.
Prześlij komentarz