4.00 rano. Normalnie o tej godzinie śpi się przekręcając leniwie z boku na bok. Normalnie tak, ale w naszej rodzinie odbywa się to czasami inaczej.
Otóż dziś o wspomnianej wcześniej porze, z pokoju Miski dobiegało coś w rodzaju mruczanki pt. "budź się stara, doskwiera głód!" lub "budź się stara, bo nie zdążę na nocnik!".
Zatem bladym świtem, z chomiczymi opuchniętymi oczyma stała stara nad rondelkiem i grzała parówki drobiowe, bo dziecko zrobiło się głodne. O 4.30 dziecko z pełnym brzuszkiem i umorusaną ketchupem buzią postanowiło obejrzeć sobie bajeczkę i ani ciut ciut nie zamierzało położyć się do łóżeczka. Obejrzałyśmy zatem oferty biur podróży i aktualne produkty tv shopu. Matka trochę pokimała, ale dziecko dbało o towarzystwo i usilnie palcem wskazującym pomagało matce w podniesieniu powiek, kiedy je zamykała.
Matka zatem kończy pisać posta i idzie ciąć komara. Dobranoc!
czwartek, 3 stycznia 2008
Ciężka noc
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

10 komentarzy:
Haha... śmieję się, bo ja też miałam dziś białą noc ale to przez Tatka bo sie biedaczysko pochorowało i spać z temperatury nie mogło, wiesz jak to "38C i testament daj kochanie" hehe... Dudek usłyszał, że ten się kręci i dobiegło do mych uszu o 5 rano "Mamoo...przyjdź!!!", potem Tatko spał do 12 po południu a ja już oczywiście oka zmrużyć nie dałam rady, ot pieska sprawiedliwość i matczyna radość :-) pozdrawiam nie śpiąc, choć nie wiem jak tego jeszcze dokonuję, a może ja jakiś cyborg jestem? ;-)
No i takie przypadki mnie zniechęcają do prokreacji :)))
A to się nie da dziecku przetłumaczyć, że musi do sniadania wytrzymać? Albo surową parówkę do buzi zapakować, polać keczupem i kazać spać dalej? Ja mi mam, to nie wiem jak to funkcjonuje...
Tak to jest jak sie dzieci nie umie wychować. Nic nie zrobię, że ja taka miękka dupa jestem...;)
Wyślijmy te dzieci razem na jakieś kolonie albo obóz przetrwania najlepiej. Może dzięki temu nam uda się przetrwać;-))
Teraz się mogę pośmiać ale jeszcze trochę i też mnie to czeka .. :)
ależ jak mogłaś kimać? TV shop to najlepszy punkt programu ;)
Shell możemy wymianę zrobić, chcesz?
Do Karminy:
Z Roladą mam to samo. Ostatnio spuchła mu stopa i dwa dni mruczał i stękał, aż wyrzuciłam go do lekarza. Nie dość, że wcale nie do tego lekarza dotarł do którego powinien, to jeszcze mnie obarczył winą większego spuchniecia. A dziś jak nowo narodzony podreptał w kapciach po kebaba do Mustafy. Boże widzisz i nie grzmisz!
Boję się, że zamienię siekierkę na kijek;-))
Prześlij komentarz