Na straty spisano:
- czubek czubka,
- 35cm Mikołaja Świętego z czekolady- sztuk dwie,
- dwie tabliczki białej czekolady,
- chlebek marcepanowy - 2 sztuki po 20 dkg (właściwie to 1,5 - połowa leży gdzieś zakitrana- Miśka nie puszcza farby)
- jedna czerwona bombka, która dostała stetoskopem,
- sweterek Miśki uraczony burakami,
- rajtuzy Miśki uraczone burakami,
- bluzka matki, która ratowała uraczone burakami dziecko,
- półmisek łososia w oleju, po którym (albo i nie) co niektórzy dziś rano odbyli dłuższe posiedzenie w domowym zakątku wy-próżności,
Jaki z tego wniosek?
-Nie stawiaj rowera pod lodówką, bo ci mleko skwaśnieje!
wtorek, 25 grudnia 2007
Książka strat i wniosków
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

4 komentarze:
Ale ogólnie Wy jesteście cali i mniej lub więcej zdrowi, więc gites! Pozostaje tylko ustalić dyżury w WC, aby się kolejki nie tworzyły i powrocić doświętowania, czyli jedzenia i picia :)
Właśnie zjadłam miskę popcornu...dobre mniam mniam
Ja własnie jem zupkę chińską - ser w ziołach - mniam... To standardowy odruch u mnie - il pelniej w lodówce, tym dziwniejsze zachcianki mam.
bardzo interesujace ;-)
Prześlij komentarz