Doszłam w pewnej grze strategicznej do takiego poziomu, że dookoła siebie mam tylko i wyłącznie samych faciów. Nie dość że grają dłużej, to jeszcze napadają na mnie i robią kuku. Na razie kuku nie jest duże, ale to dopiero początek.
Wydobywam ja sobie w spokoju tę glinę, żelazo, ścinam drzewa w lesie, uprawiam co się da, palę co się da, ogólnie neutrum takie ze mnie, a tu wpadnie taka męska nędzna łajzo-franca i hyc wszystko sprzątnie sprzed nosa.
Boshe jacy ci faceci są! A baby jeszcze gorsze!Wydobywam ja sobie w spokoju tę glinę, żelazo, ścinam drzewa w lesie, uprawiam co się da, palę co się da, ogólnie neutrum takie ze mnie, a tu wpadnie taka męska nędzna łajzo-franca i hyc wszystko sprzątnie sprzed nosa.
Żeby tego wszystkiego mało było, to wczoraj napadła na moją osadę jakaś franca o nicku Karolinkaa 2005 i nie dość, że nic nie zwinęła, to jeszcze uszkodziła mi rezydencję. Gdzie ja się teraz bidna podzieję?
Ale ja tu odsiecz szykuję, sojusz zawieram i dupy im tak oskubię, że mnie jeszcze popamiętają...
I wcale a wcale mnie ta gra nie wciągnęła, ani tiu tiu!
I wcale a wcale mnie ta gra nie wciągnęła, ani tiu tiu!

8 komentarzy:
Czytam, jak garsz i chyba czytanie mi wystarcza. Nawet nie próbuję próbować grać w ową grę. I tak już za dużo czasu spędzam przed kompem.
A kobiety, jak widać, nawet w grach perfidne: nic zyskać, a zaszkodzić ;)
siostra pamiętaj: taboret
Tylko taboret? Może fotelik?
Z twoją górą mięśni to taborecik jednak :P
Dawno mnie nie widziałeś - pompowałam i nawet bicepsy widać, o tricepsach nie wspomnę!
Co ty ... żeńska wersja Bruce Lee :)
No ba!
Właśnie dziś na gadu dostałam linka z opisem, że super gra i żebym się zalogowała - akurat, zaraz by mnie tam zamordowali...
Prześlij komentarz