piątek, 14 grudnia 2007

Bojkot.

Nie wiem, czy za bardzo przewrażliwiona jestem, za bardzo wymagająca, czy raczej zołzowata.
Biorę pierwszą i drugą cechę charakteru pod uwagę.
Wchodzę dziś rano do sklepu spożywczego z zamiarem zakupienia dwóch kaw 3 w 1 i dwóch gorących kubków pomidorowej z makaronem. Pani ekspedientka z grymasem na twarzy przypominającym osobę siedzącą na kiblu i walczącą z zatwardzeniem, poinformowała mnie, że pomidorowej z makaronem nie ma. Ok, przyjęłam do wiadomości. Poprosiłam zatem szanowną panią o pomidorową z ryżem. Moim wielkim szczęściem okazało się, iż trafiłam w towar. Pani ekspedientka mruknęła coś pod nosem, krótko się zastanowiła i poczłapała żółwim tempem w stronę stoiska. Wróciwszy podniesionym głosem ryknęła ile do zapłaty. Wyjęłam banknot 50 zł. Nie miała wydać. W tym momencie wbiła we mnie swój sępi wzrok i postanowiła wysłać mnie w podróż do kolejnego spożywczego (100m) w celu rozmienienia moich 50 zł, lub skazać na mnie na powolną śmierć głodową. Jej wzrok pozwalał mnie utwierdzić, że wolałaby obrać opcję nr.2. Nie dałam jej tej satysfakcji i głośno wydukałam, że paragon który wystawiła może sobie wsadzić...do kieszeni. O!
Zastanawiam się kiedy w tym kraju klient będzie traktowany jak się należy? Nie ważne czy kupi whisky na 100 zł, czy też paczkę zapałek- klient nasz pan!

Niemiłym paniom ekspedientkom mówimy głośno NIE!

PS. W poniedziałek idę na zakupy ze stówką. Wścieknie się?

26 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Zależy co chcesz kupić za tę 100-wę :)

Anonimowy pisze...

Ja bym się rzuciła na nią i odgryzła jej np. ucho :-) albo opcja dla mniej głodnych, olała z góry i poszła do innego sklepu zaznaczając "bździągwie", że mojej nogi tam nie uświadczy. Ot, pozdrawiam końsko czyli rżąc.

Anonimowy pisze...

Podejrzewam, że po poniedziałku możesz zobaczyć wywieszone swoje zdjęcie przy drzwiach z adnotracją "Tej pani nie obsługujemy" :)

Ewka pisze...

Ten sklep jest kolejnym do którego nie wejdę już nigdy! Jak tak dalej pójdzie to będę musiała zakupy robić w Szczecinie:)

Słomiana Wdowa pisze...

Kruca bomba gosia mnie uprzedziła :) Chciałam to napisać :)

Ewka pisze...

Oj ta Gosia uprzedzaczka!

Anonimowy pisze...

idź ze stówą i kup zapałki:)
pozdrawiam serdecznie:)

Anonimowy pisze...

to ja-Isztar :)
jakoś dziwnie mnie tu podpisało:)

Anonimowy pisze...

I ja bym ten sklep olala i kupowala w innym albo wywiesila kartke na drzwiach, ze: 'Uwaga, zly pies', znaczy sie 'Uwaga, zla sklepowa, warczy na klientow' ;-)

Ewka pisze...

Witam serdecznie Isztar!

Ewka pisze...

Imagik tak też zrobię,szkoda że to jedyny sklep w poblizu mojej pracy. Nie lubię być lekceważona, zreszta jak każdy...

Anonimowy pisze...

Wierz mi, nadmierna uprzejmość też może zmęczyć. Mam taką za płotem. Jakby mogła własnoręcznie spakowałaby mi do torby cały sklep. Nie za darmo, cholerka..

Ewka pisze...

Imagik Twoje rady jak zwykle cenne, jednak wolę obejść sklep z zachowaniem bezpiecznej odległości ;)

Ewka pisze...

Tanyu właściwie każda skrajnosc męczy...

Anonimowy pisze...

O tak.. spotkałem ja nieraz zmęczone życiem szanowne panie sprzedawczynie. Łaskę robią, że obsłużą klienta. Po takich zakupach odechciewa mi się wszystkiego dosłownie. Nie wiem, czy to wina niskich zarobków.. czy po prostu jakaś depresja, ale tacy ludzie nie powinni pracować w bliskim kontakcie z ludźmi. ;-)

Anonimowy pisze...

I właśnie dlatego ja do średnich i dużych, samoobsługowych sklepów chodzę - nie jestem zdana na łaskę pani sprzedawczyni, fakt, ż etak czy owak wymagana jest konfrontacja z panią kasjerką, ale nie jest tak źle, no chyba że zachce mi się za zakupy o wartości 7 PLN karta kredytową płacić - no co - lepsze to niż dać jej 200 PLN...

Anonimowy pisze...

Nie wiem nad czym Ty się zastanawiasz. Wiadomo, że jesteś zołzowata;-)) Trzeba było kupić kurczaka zamiast zupek chińskich zapłacić kartą i nie robić scen;-D

Anonimowy pisze...

W ogóle to dziś godzinę wybieraliśmy kinkiet do dużego pokoju, normalnie nie moglismy się zdecydować, bylo wielkie zamieszanie z cenami, kazdemu podobało się co innego (dobrze, że tylko dwojka nas jest) i kiedy juz w końcu dokonaliśmy tego przełomowego wyboru i staliśmy w kolejce do kasy (bo teraz to nawet w papierniczym gigant kolejki do kasy są), to się okazalo, że w zestawie przewodu nie ma i jak się wróciłam na stoisko spytac pani czy ten brak przewodu to takie normalne i mam se go dokupić, to cos mi tam odburknęla i skierowała na stoisko z kablami i tak to juz się w ogóle wkurzyłam, bo nie było nikogo kto by mi ten kabel uciął i w oóle co to za głupoty - sama mam sobie kabel, wtyczkę i kinkiet kompletować? W końcu się wkurzylismy, poprzeklinaliśmy, poodkładaliśmy wszystko co mieliśmy w rękach na miejsca całkowicie nieodpowiednie i wyszliśmy ze sklepu. Az się zdenerwowałam na samo wspomnienie.

Ewka pisze...

Shell i gdzie se miałam tego kurczaka w pracy przyrządzić - w czajniku? ;p

Ewka pisze...

Widzisz Gosia i bądź tu człowieku opanowany!Ostatnio chciałam silikon kupić, taki normalny silikon.Baba zbombardowała mnie pytaniami i kupiłam tylko uszczelkę.

Anonimowy pisze...

Dlatego ja coraz mniej lubie robienie zakupow. Serio, najchetniej bym juz nic nie kupowala. Ale czasem trzeba, a jedzenie to juz czlowiek musi. Dzisiaj zasypal nas snieg kompletnie, nie wyszlismy z domu mimo, ze sie w koncu odkopalismy wieczorkiem. I przezylismy bez robienia zakupow zywnosciowych. Warto miec mrozone pierogi i kasze gryczana w domu ;-)

Anonimowy pisze...

Do Ewy co do Shell pisała - to sobie musisz takiego kurczaka wieczorem w domu w piekarniku/na patelni/ na ruszcie nad ogniskiem na balkonie przyrządzić i do pracy wziąć samo udko albo piers w formie kotleta obłożoną styropianem czyli tym dietetycznym chlebem, ktory nawet "chleb" nie powinien się nazywać... Będzie zdrowo, tanio (teraz ta cała ptasia grypa, to kuraki powinny potanieć) i pani w spozywczaku utarg miec będzie.

Ewka pisze...

Imagik moja droga- mój zamrażalnik jest pełen niespodzianek w postaci gotowych, dobrych bo polskich wyrobów mącznych z różnorakim wypełnieniem i bez wypełnienia. Jednak jakby źle ugotować, to i tak jest to źle ugotowane dużo smaczniejsze od gotowizny. A robić zakupy bardzo lubię, za wyjątkiem spozywczych.

Ewka pisze...

Gosia kiedy ja mam tego kuraka piec jak wieczorami albo czytam blogi, albo pisze bloga, albo gram w traviana, albo gram na nerwach...?

Anonimowy pisze...

i co, była awanturka? buziaczki

Ewka pisze...

Moja noga już tam nigdy nie postanie!

Powered By Blogger