wtorek, 4 grudnia 2007

Apel na smutno

Rozmawiałam właśnie przed chwilą z Tatą. Jest kilka dni po przeszczepie. Zaraz po - czuł się dobrze, dziś dostał po raz pierwszy morfinę. Jesteśmy bezradni, On jeszcze bardziej.
Pozostaje tylko nadzieja...albo aż nadzieja.

Trzymajcie Kochani kciuki, proszę.

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Trzymamy aż paluchy sine!!!

Ewka pisze...

Dzięki Karolinko!

Anonimowy pisze...

Sweetie kochana, trzymamy kciuki i za tate i za Ciebie, i stukamy w klawiature kostkami zacisnietych dloni, a co tam...
Trzymaj sie jajko drogie!
Sciskam mocno.

Anonimowy pisze...

Sweetku, jesteśmy z Wami myślami i przysłowiowymi kciukami. Jesteś silną kobitką, ale są momenty kiedy wsparcie słowne "z zewnątrz" jest nieocenione, przekaż ile możesz Tacie.
Całuję Cię mocno i jestem z Wami...

Ewka pisze...

Dzięki Kochane, serdeczne dzięki!

Anonimowy pisze...

Trzymam mocno.. Powiem tak nadzieja jest matką głupich ale jak każda matka kocha swoje dzieci .

Anonimowy pisze...

trzymamy kciuki ewka.
będzie dobrze! <3

Anonimowy pisze...

trzymam kciuki bardzo mocno*****

Anonimowy pisze...

Musi być dobrze. Trzymajcie się cieplutko.

Anonimowy pisze...

Będzie dobrze :-) trzymam kciuki!

Anonimowy pisze...

Boshe Sweet ja się chyba zaraz poryczę - ja Ci dziś na gadu o głupotach piszę, a u Ciebie takie problemy - nie wiedziałam, dopiero dziś zasiadłam na dłużej przed komputerem - trzmajcie się - jeszcze nie wiem jak, ale zrobię dzś jakiś seans i prześlę moją energię Twojemu Tacie.

Powered By Blogger