Przychodzi baba do salonu.
- Macie ośmiorniczkę?
Oświadczam Szanownym Państwu, że nie pracuję w zoologicznym...
- To znaczy?
- Ośmiorniczka to klej- tłumaczy klientka.
- Aaaaa! Do czego?
- Do klejenia!
Nigdy w życiu nie wpadłabym na to.
- Do klejenia c z e g o?- pytam ponownie
- No liści na kartce...
A Kali nie wiedzieć co to ośmiorniczka!
środa, 7 listopada 2007
Ośmiorniczka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

11 komentarzy:
Nigdy nie wątpiłam w inteligencję polskiego ludu :)To jest lepsze niż jakikolwiek kabaret!
to Ty nie wiesz, że ośmiorniczka to klej;-)? w tubce o fioletowym kolorze w dodatku;D czemu nie chciałaś ośmiorniczki sprzedać?
Shell, bo ja jeszcze takiego asortymentu nie mam. A pytanie się Niemców ile kosztuje strzyżenie męskie to już norma. Myślą pewnie, że jak salon, to musi być koniecznie fryzjerski. A gdybym w salonie samochodowym pracowała, to co- też fryzjer. Zastanawiałysmy się często z Gosiaczkiem, czy pięterka nie wykorzystać na fryzjerskie stanowisko. Zobaczymy co przyszłość przyniesie...
Do Słomianej:
Codziennie mam ten kabaret na głowie i rzeczywiście czasami lepsze to od niejednego skeczu.
E tam klej, kobiecina chciala kupic owoce morza na wytrawna salatke i tyle ;-)
Ja z kolei na klej "superglu" wołam "glut" i też spotkałam się z dziwnym spojrzeniem jak w kiosku poprosiłam Panią o gluta :-D musiałam dotłumaczać co mam na myśli hehe... pozdrawiam.
Chyba zacznę na dobre czytać Twoje posty.. Może dzięki temu uniknę wpadki w sklepie.. ;-D
Widzę, że krąg znajomych blogerów powiększa się. Bardzo się cieszę. Zapraszam.
Do Imagik:
Kobieta nie wyglądała na osobę, która delektowała by się choćby tuńczykiem z puszki, ale często pozory mylą...
Do Karminy:
Mimo wszystko glut brzmi lepiej niż żarówki firmy osram hihi
No tak: lepiej brzmi "trzy gluty, proszę", niż "trzy osramy" hehehe... :-D ooo... Mastera widzę hurra!!!!
A'propo - zadanie dostałaś o się nie wymiguj bo pakera podeślę haha. Buziaki
Prześlij komentarz