Na spacerze.
Centrum miasta, tuż pod kościołem. Na chodniczku w samo południe wisi pies na psie i robi ten tam tego...
- Mamuś, co robią te psy? - pyta Marla.
(Matko Boska z którego bądź kościoła w Polsce! Czemu zawsze na mnie trafia!)
- Bawią się?- pyta ponownie.
- Hmm, można tak to nazwać...
- A dlaczego one tak dziwnie się bawią?
- Bo to dziwna rasa.
- Ale to przecież kundle!
- Bo to dziwne kundle.
- Ty też jesteś dziwna!
Ops, masz ci los!
sobota, 24 listopada 2007
Na spacerze...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

15 komentarzy:
A to dziwne te psy nadzwyczajnie... żeby tak w samo południe przed kościołem;-))
By się zwierzęta wstydziły! A fuj!
Bo tam u was nad morzem to takie zboczenie panuje - jak bylismy na tej majówce w Międzyzdrojach to najpierw dwie kaczki seksa uprawiały w Bałtyku i do tego samiec cały czas próbował topić samiczkę (jakiś sado-maso czy co?), próbowałam w niego kamykami rzucać, ale jak na złość polskie plaże nie żwirowo-kamieniste tylko piaszczyste i nie przeszkodziłam im rzucając w nich piaskiem... A później jechalismy na rowerach koło takich działek (bardziej jak jakieś osiedle działkowe to wyglądało, bo te "altanki" to jak miniatury domów były, takie wypasione) i z daleka widzielismy dwa stojące sobie na chodniku psy. Tak sobie stały i się gapiły w dal i gdy tylko podjechaliśmy bliżej, to nie z gruszki ni z pietruszki na siebie wskoczyły. Dodam, że to dwa samce były.
Wrrrr.. Najgorsze są właśnie takie pytania też zaczynam się na takie przygotowywać już...
Gosia, a nie pomyślałaś, że to może na Twój widok tak zwierzęta reagują? Ciekawe co na to Brus? hihi
S.l.k a mnie najbardziej zdziwiło, że moje dziecko nie skumało o co biega. Ja w jej wieku wiedziałam skąd się biorą dzieci:D Pozdrawiam
Trzeba było powiedzieć, że zapasy trenują!
Genialna jesteś!
Może wiedziała tylko chciała odpuścić mamusi niepotrzebnego stresu..
Oj z dziećmi trzeba bardzo uważać, bo potem są sytuacje, jak w tv.. że prowadzący program pyta malucha, jak tata mówi na kotka.. a on mówi rzeczywiście jak tata mówi.. czyli.. nie powiem, bo cenzura. ;-)
Hmm, a mnie zastanawia czemu to Twoję Dziecię powiedziało, że Tyś też dziwna ;p
Oj zimno im było i się rozgrzewały ;-) Sweetku wyobraźnię ćwicz haha... a Master mi przypomniał moje ulubione słowo - sierściuch :-) pozdrawiam.
Witaj Masterze! Rzeczywiście trzeba uważać, bo dziecko niby czyni tak, jakby niczego nie słyszało, ale jak co do czego, to wie wszystko, a nawet więcej. Tyczy się też Rolady.
Tanya mnie się nie pytaj- zostałam matka dziwaczka i jakoś muszę z tym żyć.
Karmina ja mam jeszcze jedno sformułowanie które bardzo lubię - "sierściuch obszczymur" Łoj onet już by mnie wyciął!
Prześlij komentarz