Kibelek.
Miśka na nocniku. Mija 5 minut, mija 10 minut i 15 też mija. Ogólna blokada sracza. Miśka siedzi i opowiada niestworzone historie- sama sobie.
- Miśka nie gadaj tylko sraj!- drze się pod drzwiami Marlena
- Już sraje przeciś!
A teraz odmiana nowo poznanego wyrazu:
Ja sraje
Ty srajesz
On srajet
My srajemy
Wy srajecie
Oni srajom
Tryb rozkazujący - Sraj żesz!
sobota, 3 listopada 2007
Język misiowy to ciężki język
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

26 komentarzy:
Buchacha.... turlam się ze śmiechu, więc nic więcej nie napiszę, chyba że przestanę chichotać :-D
Tą pikną odmianę Michi ma wraz z Wolańskimi korzeniami xD
No proszę, a mamuśka lingwistka ;)
Do Karminy:
Sama siadłam w korytarzu i zaczęłam rozmyslać, ale cały nocnik przesłonił sprawę poprawności języka! Łoj!
Do Karoliny:
Ze mnie żadna lingwistka. A dzieci takie trochę inne mam. Boshe codzień to gorzej!
Mirek my gadaliśmy zawsze: do sracza marsz!
hahahhahahaha ... normalnie niecodzienny blog bez ambicji;-))))
No ba!!!
hahahahaha niezła ta odmiana :-)
a to odmiana tylko jednego z wielu słów, Słownik Michelle jest przebogaty w takie zwroty ;) - jak to bywa u dwujęzycznych dzieci
Dzieci chyba mają ostatnio dobry okres, bo Aga na pytanie co robisz odpowiedziała "spam sobie". Nie mylić z "ćpam";-))Odmianę już pozostawiam Tobie;-))
To Ty nie wiedziałaś, że Agusia sobie spamieła? Moja spamie bardzo niechętnie ostatnio.
Smiszne te twoje dziecko....ile ma lat...../??
Ja nawet widziałam, że ona leży z głową przy poduszce tylko wprawił mnie w bezgraniczne zdumienie fakt, iż sama w ciągu dnia poszła się położyć. Myślałam, że może zachorzała albo medytuje czy cóś;-)
Chyba coś z ciśnieniem nie tak, bo Miśka dziś NIEDOJADŁA loda. Wyobrażasz sobie? Rozumiem kanapkę, ale loda? Waniliowego loda?
Co sie okazało przerwała sobie tylko, bo sikać jej się chciało.
Do Anonimowego:
Miśka ma 3 lata i dwa miesiące
Do brachola:
Wolańskie korzenie? Jak zacznie mi tu gwarą jechać, to dopiero będzie jazda bez trzymanki!
Cooooooooooooo??? Aga też ma trzy lata i dwa m-ce;-)) Myślałam, że Miśka starsza. Wygląda na trzy lata i pięć m-cy;-))
Moja została poczęta 18.08, więc można powiedzieć, że trzy lata i 3 msc. Tak, tak można by powiedzieć...:)
Ja tylko wiem kiedy się urodziła, a i tak, nie zawsze pamiętam: ostatnio w przychodni podałam datę urodzenia Karoliny, a oni do mnie, że nie ma karty Agi, a ja że jest, bo już trzy lata do lekarza z nią tu chodzę, a pani: jak to trzy lata? przecież od 2000 to już będzie siedem;p no i miała rację;-)
Wstyd sie przyznać, ale mi się to też przydarzyło. W bibliotece zakładając Marli kartę, na pytanie kiedy to córka się urodziła odpowiedziałam, że 07.07 czyli odmłodziłam ją o dwa dni. Jakoś tak mi się wyrwało. A jak zastanawiam się kiedy to Rolada się urodził, to muszę sobie liczby z kuponu totka skojarzyć i jak wszystkie nasze urodziny wypadną, to zostają tylko dwie obce liczby. Trwa to długo, ale co ja zrobię, że nie mam pamięci do liczb?
Ja Bogu dziękuję, że mam takie łatwe daty do zapamiętania: On 1 luty to do dwóch zliczyć potrafię, Karolina 8 marca więc apele z okazji dnia kobiet na coś się przydały - datę mam zakodowaną, swoją datę pamiętam, bo wiadomo ile lat już ćwiczę, a z Agą jest problem, bo zawsze mi się miesza czy 8.09 czy 9.08, a rok to do 2000 dodaję cztery, jako że cztery lata od Karoliny jest młodsza. Dobrze, że mam jakiś punkt odniesienia;-))
Z rodzeństwem na przykład nie mam problemów, bo jeden brat urodził się w dniu Matki, drugi na Sylwestra a ja ...w dzień wypłaty.
To ja ten majowy chłopak jestem xD
He he he, swietna ta Twoja Miska jest :-) A odmienia juz fraze: ja nosze kalosze?
Do tego jeszcze nie doszła, bo kaloszy nie ma:D
Prześlij komentarz