A dziś opowiem jak podsumowały dwie moje zagraniczne klientki obraz typowej Polki.
Pierwsza:
Nie rozumiem jak w tym biednym kraju wszystkie kobiety takie zadbane, chude, wysokie obcasy, krótkie spódniczki, perfekcyjny makijaż...
Druga:
No właśnie, ja to nawet męża na zakupy nie zabieram, bo jeszcze się napali i postanowi zostać!
Pierwsza:
My to ledwie koniec z końcem wiążemy, do fryzjera nie chodzę, kosmetyczki nie odwiedzam, ciuchy kupuję rzadko, wszystko wydaję na jedzenie.
Obie na mnie w poszukiwaniu odpowiedzi.
Ja:
Hmm, bo to jest tak...
Patrzę na siebie- buty na niskim obcasie, makijaż w biegu, u fryzjera nie byłam, krótkiej spódnicy nie mam, bo nie noszę. Pytam się więc Gosiaczka, co o tym sądzi.
Gosiaczek:
Eee no o czym tu gadać! Jak będą te dwie szafy mniej żarły, to i schudną i na fryca starczy!
Bez komentarza!
piątek, 2 listopada 2007
Jak Niemka Polkę widzi
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

10 komentarzy:
Trza było powiedzieć, że Polki są oszczędne ;)
Chude, bo ledwie nam starcza na jedzenie po wydatkach na ciuchy. Butów na obcasie nie noszę. Nie nadają się do mojego tempa chodzenia;-) Mam jedne opuszczające szafę ze dwa razy w roku.
Czy to źle, że lubimy dbać o siebie? Niemki zamiast biadolić niech biorą z nas przykład;-)
Widzimy podobnie. Ja mogę tydzień ze schabowych zrezygnować na rzecz nowej pary butów;) Niemki nam zazdroszczą. W rodzinie Rolady twierdzą, że niedożywiona jestem, albo za dużo pracuję. Ogólnie nic na to nie poradzę, że 98% populacji tamtejszej wygląda jak czołg!
Hihihi hahahahha właśnie;p
Za karę zaraz pół kilo przytyję na pewno...
Aha, na blogu tanyi piwniczka prosiła o adres Twojego nowego bloga...Ludzie za TOBOM tęskniom:-)
Powaznie? Shell rozczuliłam się!
ja też się dziwię;p
Widzisz jakam znana!
To straszne-ale to tak u nas jest -zarobki liche-dlatego nie mozemy sobie pozwolic na wiele rzeczy....tzeba wyjezdzac gdzies za granice w celach zarobkowych......jedziemy....... :) lub szukamy sponsora....
Boshe a ja ani nie wyjechałam ani sponsora nie mam...idę se w łeb strzelić!
No wlasnie, tutaj w kraju klonowego liscia tez bardzo duzo tluscioszkow jest, jak to w hameryce. Jedza te hamburgerowo-frytkowe swinstwa, pogryzaja batony czekoladowe skladajace sie glownie z cukru i czegos brazowego (bo to nawet czekolada nie jest), a potem sie dziwia ze kobitki z Europy Wschodniej i Europy generalnie szczuplejsze i jakies takie bardziej zadbane sa he he. A ja slodycze odstawilam i chudne wolno, ale chudne. Wybylam na weekend, a tu moj blog zareklamowano jako blog odchudzielca i tlumy sie zwalily dajac rady jak sie odchudzac. Normalnie sie przestraszylam ale plus tego jest taki, ze sie sporo chetnych znalazlo do Klubu Anonimowych Odchudzaczek, wiec mamy doping! Oto haslo klubowe:
Sniadanie zjedz sama, obiad oddaj mezowi, a slodycze wrogowi he he ;-)
Prześlij komentarz