Dziś Proszę Szanownych Państwa nawiązałam kontakt z Ciotką Ważką, z którą straciłam kontakt jakieś 6 lat temu. Znalazła mnie Ciotka na portalu naszej klasy i zdaje się, że jak się zdzwonimy, to Orange zrobi interes roku. Ciotka Ważka to właściwie nie ciotka, ale moja była sąsiadka, ale tak jakoś wyszło i sobie ciotkujemy. C.W już mnie kiedyś odwiedziła. Korzystając ze strefy wolnocłowej, sprawnie przemycała spirytus oddając morzu śniadanie i wisząc na prawej burcie wyła z rozkoszy i zarzekała się, że nigdy więcej. I rzeczywiście nigdy więcej jej nie widziałam- takiej awersji nabrała Ciotka Ważka. Z Ciotką można było konie kraść i nie znam osoby, która robi tak piekielnie ostre buraczki ćwikłowe i osoby, która z taką odwagą i zaangażowaniem powiesiłaby sobie w kiblu obraz kowboja wyłażącego z muszli klozetowej. Z Ciotką uprawiałyśmy dziwny sport, polegał on na tym, że potrafiłyśmy przespacerować dwa kilometry, oszczędzając na taksówce, w celu zakupienia kilku kolorowych kartonów w Selgrosie (mieszkanką Szczecina wówczas byłam) które i tak w rezultacie albo zniszczyła Marlena, albo zjadł pies. To były czasy!
O Ciotce można by esej napisać i strasznie się cieszę, że Ją znowu mam, chociażby na odległość...
poniedziałek, 26 listopada 2007
Ciotka Ważka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

2 komentarze:
Fajny pomysł mieli te studenciki z Wrocławia, ja dzięki naszej-klasie miałam już pierwsze spotkanie z byłymi znajomymi z podstawówki :) jak się ludzie zmieniają ...
Gratulacje!!!! Ja dzięki tej stronie odnalazłam się z kilkunastoma osobami, które mi w życiu gdzieś wcięło na wiele lat... a teraz wspominamy szkolne przypadki, i jaką ludziska mają pamięć jestem w szoku, pamiętaja ksywki znienawidzonych nauczycieli, wiecznie żywe teksty. Świetny pomysł z tą stroną. Buziaki i musze Cię tam znaleźć i dopisac do znajomych.
Prześlij komentarz