A teraz wszyscy "sto lat" śpiewamy, bo Mushell z zielonego ma dziś urodziny. Życzymy Jej 100 lat czynnego blogowania i coby Jej dzieci na łeb za często nie właziły. Shell - dostałaś tego odrobaczonego kota czy nie?
Dziś poznałam bliżej moją sąsiadkę z piętra. Babcia lat 73 działała mi zawsze na układ nerwowy, ale dziś po krótkiej rozmowie stwierdziłam, że babcia ma jaja.
Rolada po raz kolejny zagranicznym specyfikiem wybielił mi bluzkę. Bluzka była niebiesko-biała, a teraz jest tylko biała. Nawet metka przestała być czytelna. Uczciłam to godziną ciszy, bo to moja ulubiona była. Usłyszałam tekst pocieszenia, że mogę ją przecież po domu nosić. Niech sobie sam nosi jak chce! Niestety nie chciał.
Marlena przylazła za szkoły uwalona po same łokcie. Myślałam, że przejechał ją czołg, ale ona się tylko "wyglebała" trzy razy. Boże, a gdyby zaliczyła trawnik, to jakby się to zwało- "wytrawiła"! Muszę schować jej mundurek przed Roladą, bo jeszcze w wybielonym do szkoły jej nie wpuszczą.
W pracy standard - okna brudne, znerwicowani klienci i skończyły się waniliowe kadzidełka, papier toaletowy też.
Zamierzam iść do fryzjera, tylko że po ostatniej wizycie nie wiedziałam czy płakać, czy babkę posadzić na krześle elektrycznym. Kobieta nie jest w stanie zrozumieć, że nie zamierzam mieć butelki lakieru na głowie i wyglądać jak bożonarodzeniowa bombka. Jak grochem o ścianę- null efektu i respektu!
Jest jedna dobra wiadomość nawet - Schalke przegrywa właśnie z Chelsea 2:0
Idę lulu!
środa, 24 października 2007
Urodziny Schell i przebieg dzisiejszego dnia
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

12 komentarzy:
Ktoś tu adres bloga zmienił i się nie pochwalił :PP Pozdrawiam www.kobietatakajakty.blog.onet.pl
Oj oj tak szybko skasowałam, że co niektóre adresy blogów jasny szlagf trafił. Dobrze, że mnie znalazłaś. Pozdrawiam gorąco. Jakoś na bloggerze lepiej mi się pracuje.
Nie dopuszczaj Rolady do ubran, odplamiania i pralki. Niech sie zajmie prasowaniem albo przyszywaniem oberwanych guzikow. A jesli znow cos odbarwi, upierz mu biale majtki z para czerwonych skarpetek. Cala bielizne bedzie mial wtedy rozowa i od razu sie nauczy poprawnej obslugi srodkow pioracych, odplamiajacych, wybielajacych i innych chemicznych czynnosci pioracych wlaczajac selekcje kolorow ;-)
Nie znosze fryzjerow. Czasem musze isc ale nigdy nie jestem zadowolona, bo nie lubie lakierow do wlosow i sztywnych helmow na glowie. Wlasciwie zadowolona bylam tylko 3 razy w zyciu:
1. w podstawowce gdy mi ladnie wycieniowali wlosy na krotko
2. gdy poszlam do cholernie drogiego fryzjera poleconego przez kumpele (dobry byl ale taka kase ze mnie zdarl, ze juz nigdy wiecej tam nie poszlam)
3. 3 lata temu przed slubem kumpeli gdy dalam bardzo szczegolowe instrukcje co chce i jak chce i przynioslam do tego wlasny plyn do ukladania wlosow, ktorym na moje zyczenie mnie psiknieto po umyciu wlosow
juz zaspiewalam Mushell 100 lat emailowo :-)
Chyba fryzjerzy mają nie najlepszy sezon, bo o ile na ogół jestem wiele zdzierżyć to ostatnio powiedziałam fryzjerce co myślę o jej pracy, a ujęłam to raczej mało dyplomatycznymi słowami:"jak dla mnie to masakra"... Inna rzecz, że szłam akurat na spotkanie klasowe(nota-bene będące wynikiem odnalezienia się na naszej-klasie) więc mogłam być nieco przejęta;-))
Ja niw iem czy tak ciężko przeczytać etykietę na chemiku piorącym i na metce?! Każdy facet taki sam, przegrzewają mózg przy najłatwiejszych czynnościach. Pozdrawiam
Do Imagik i Shell. Postanowiłam zapuścić włosy i obrosnąć jak tylko się da. Będę sobie warkoczyki zaplatać i kitki wiązać i totalny luzik. A co, nie wolno? A i ciągle wysłuchuje u fryzjerów, że mam cienkie włosy, co działa mi centralnie na układ nerwowy.
Do Słomianej Wdówki:
Ale mam też pretekst do zakupienia sobie nowej, lub nowych ulubionych bluzek :)
Czyli bojkot fryzjerow... ale zaraz ja za tydzien mam slub znajomego i co tu robic. Na glowie siano, ktore wymaga skoszenia, a sama skosic przyzwoicie nie umiem. No i jest dylemat.
Ojej, nagle mi sie przypomnialo, ze jeszcze raz bylam zadowolona z fryzjera. To byl murzyn!!! Obcial moje cienkie polskie wlosy bardzo przyzwoicie, choc sam mial czarne geste poskrecane klaki. Natomiast biali fryzjerzy o europejskich wlosach kompletnie nie potrafia mi zrobic fyzury. Tego to ja juz nie rozumiem.
Ja glosuje za kupnem nowej bluzki, jajko. Kup cos ladnego na poprawe jesiennej szarosci. Walnij sobie jakis ostry kolor :-) A potem nos usmiech od ucha do ucha.
I tak zrobię kurcze- jutro, bo mam wolne i idę szopingowac po mieście.
Ja i tak najczęściej kucyk noszę albo spinką spinam, fryzurę mam tylko po fryzjerze, do pierwszego mycia włosów. W odróżnieniu od Sweet mnie fryzjerzy zabijają tekstem, że trochę czytaj sporo mam tych włosów więc czeka ich tym samym sporo pracy np. przy pasemkach. Potem uwagi na temat "kto to mnie ostatnio ścinał" - nie wiem chyba ja sama...i porady dotyczące stosowania odżywek. Boshe jak ja to wszystko znosiłam??? Bojkot fryzjerów!!!
Jak najbardziej jestem za. Włosy i tak farbuję sama, bo zamiast 45 minut stanowczo wystarcza 15 i farba się trzyma. Co do odżywki, to raz jeden mój znajomy fryzjer stwierdził, ze tylko na końcowki włosów powinnam nakładać, bo sie szybko przetłuszczać będą, ale mi to ryba, bo i tak codziennie myje. No i kazał mi włosy sciąć do odrostów kiedyś. Od tego dnia nie odwiedziłam chama:P
Prześlij komentarz