wtorek, 16 października 2007

Miałam ci ja bloga - historia z życia wzięta

Jeśli jesteś kobietą drogi czytelniku (jak nie, to nie szkodzi - też zrozumiesz), to wiesz co oznacza syndrom przedmiesiączkowy i jakie mogą być jego skutki. Ja zawdzięczam hormonom nie tylko skasowanie swojego, rocznie cierpliwie prowadzonego bloga, co ogólną nerwówkę i depresję jesienno-zimową. Zerwałam kontakty z wrogami jajek w mundurkach, którzy od kilku miesięcy szykowali na mnie jajcarnię i chcieli posiekać na drobne kawałki śląc obraźliwe komentarze. W ramach sprzeciwu ogólnospołecznemu i w ramach protestu zastygłych komórek szarych (ilość 3 sztuki) postanowiłam zmienić portal. Styl pozostawiam bez zmian - czyli niczego mądrego się nie spodziewać!
I tu jajeczko w mundurku mówi Wam drodzy czytelnicy dobranoc.

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

No wpisuje się jako pierwszy tak jak powinno być :). Życzę ci oby ten blog był jeszcze lepszy od poprzedniego. Miłego blggerowania :)

Słomiana Wdowa pisze...

No pięknie! Na chlipałam się dzisiaj przez ciebie! Tak nie oczekiwane zniknięcie! Ale pierwszy ośle patentowy zostałaś zrehabilitowana, z wielką ciekawością będę śledzić twoje dalsze poczynania literackie :) to mówiłam ja wiceprezes osłów patentowych. Pozdrawiam serdecznie

PS. Proszę o maila z wyjaśnieniami dlaczego pozbyłaś się swojego wcześniejszego dziecka literackiego? PMS nie przyjmuje jako wymówkę :)

Anonimowy pisze...

Kolejnym razem jak takie dramatyczne posunięcia planować będziesz, to przedyskutuj to z młodszymi od siebie i na mieszkającymi daleko od morza - kasowanie tylu wspaniałych, zabawnych postów było - wybacz prostolinijność - głupotą - by się jakieś wyjście znalazło, przynajmniej skopiowało wszystko stamtąd (mogłabym nawet na ochotnika tę pracę wykonać).

Ewka pisze...

Tego już nie skasuję, bo komentarze zatwierdzam ja i tylko ja. Czuję się jak Bóg (lekko przesadziłam ja głupia trąba)

Anonimowy pisze...

Jestem Kochana, no całkiem tu przyjemnie jak widzę, te kolorki kojące, efekt jak najbardziej pozytywny - pisanie znam, więc tu chwalić nie trzeba.
Moje zdanie na temat opisany znasz, cieszę się, że nie dałaś się zdeptać i posiekać chamom - Twoja w tym siła, choć wyobrażam sobie ile nerwów musiało Cię to kosztować, obelgi a potem ta decyzja o zamknięciu tamtego rozdziału. No ale teraz musi być już dobrze, ja trzymam kciuki i czekam na wskazówkę jak zalinkować "po staremu" czy coś nowego wprowadzasz, wiesz hasło-odzew np. "żyrafy - na szafy" haha.
Zostaje buziaki mi przesłać i na nową drogę, życzenia spokoju i weny ciągłej. Pozdrawiam po staremu końsko - Karmina

Ewka pisze...

I już czuję się jak w domu!

Anonimowy pisze...

Drogie jajko,
No wlasnie, szkoda tamtych tekstow, mozna bylo skopiowac przed skasowaniem. Ale trudno. Mleko rozlane, zamiast plakac niech bedzie nowe :-)
Co do PMSu, to ja ostatnio jakies mega PMSy miewam i powinno sie mnie odizolowac od niePMSowcow, bo moge zle na nich wplywac ;-)
A wogole to oswiadczam, ze wyciagnelam oficjalnie zimowa pierzyne i zainstalowalam na lozku. Letnia kolderka wrocila do szafy. I tym jakze wymownym akcentem pozegnalam lato. Teraz spie w skarpetkach i zimowej pizamie w pingwiny pod zimowa pierzyna. I bredze o tym na blogu, bo jestem juz w jesiennym nastroju i miewam juz sniegowe przywidzenia. Za okenm +16 dzisiaj, a ja mysle ze to zima...

Ewka pisze...

Moja droga Imagik!
Siedzę sobie właśnie, jest godzina 23.00 i mimo tego spontanicznego ruchu "skasuj bloga" myślałam o dzieciach i o tym tekście, który przeczytałam. Potem naturalnie było mi żal, i mimo tego, że krytykę przetrawiam, to ten komentarz zwalił mnie z nóg. Nie muszę się na to godzić, bo szczerze mówiąc nikt nie ma prawa krytykować mojej rodziny bez powodu. Gdyby to trwało tydzień, dwa nie zwracałabym uwagi, ale niechciane komentarze pod każdym postem wyprowadziłyby niejednego z równowagi.Kocham Was wszystkie i nic się nie zmieni w dalszym ciągu wydarzeń. Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Rozumiem doskonale i masz racje. Nikt nie ma prawa Ciebie krytykowac, a zwlaszcza twoja rodzine. Teraz masz pelna kontrole nad komentarzami :-)
Zycze dlugiego i szczesliwego zywota nowemu blogowi!
I bardzo sie ciesze ze jestes, i ze nadal piszesz :-D
imagik

Ewka pisze...

test

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Powered By Blogger