czwartek, 18 października 2007

Gołąbek - znak szcześcia i pokoju w przedpokoju

Przypadki chodzą po ludziach, ale po niektórych w przyciężkawych butach. Po ostatnich perypetiach gołębich tj. obsranie Imagik przez gołębie w Italii, zabijanie gołębi angielskim systemem okien przez Gosię i mój tętniący życiem balkonowy gołębnik, nadejszła chwila gołębiej zemsty. Dziś dostało mi się gołębią kupą i to w taki sposób, że ja głupia nawet nie zauważyłam. Kupa wylądowała centralnie na głowie. Hmm... całkiem oryginalna, ładna spineczka! I siedziałabym w pracy z tą kolorową spineczką pewnie aż do południa, niczego nie podejrzewając, ale jakiś poczciwy klient dał cynka. Okiem eksperta patrząc zauważył, iż kupa wygląda na gołębią, bo gdyby to mewa była, to miałabym kupę imitującą beret.
Podobno zaszczyt okupkania przynosi szczęście, więc cały dzień czekałam na jakąś niespodziankę. I owszem, około godziny po całym zdarzeniu pisze mi szefo na gadzie:
- Witam! Korzystając z ładnej pogody mogłybyście umyć okna w salonie!
No i nie mogłyśmy, i to się kurde nazywa szczęście!
Jutro dywanik...

14 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Siostra widzę, że coś jednak zostało ci z weterynarza :P. Zwierzęta Cię kochają - łahahaha. Jak byłem u ciebie to mnie mewa osrała - nie wygląda to jak beret z pewnością. Gołębie walą taką zwięzłą xD mewy rzadziochę. Idę się delektować wieczorem bez nauki :). See You!!

Ewka pisze...

Boshe jaki naukowy wywód- wiele sie można od ciebie nauczyć np. o konsystencji ptasiej kupy.

Słomiana Wdowa pisze...

Ty się ciesz, że to tylka kupa! Mi 4 lata temu orzeł wpierdzielił się w przednią szybę! Sto tysięcy ptaków lata w Polsce i akurat ten gnój postanowił popełnić samobójstwo na samochodzie którym akurat ja musiałam jechać! A jakby ten gołąb postanowił zrobić numer kamikaze? Odnośnie sosny, to biore jeżeli odstrasza ptactwo wszelkiego rodzaju! Nawet na szyji będe nosić. Pozdrawiam

Ewka pisze...

Sosny nie mam - mam jodełkę, która swym odorem odstraszy nawet strusia...To chcesz?

Anonimowy pisze...

Czy mnie pamięć nie myli, czy kiedyś o ptasich kupskach było - temat bardzo delikatny, aczkolwiek chyba nierozwiązywalny - ptaki srały i srać będą, że tak mądrze się wypowiem... ;-)Ty ciesz się, że strusie nie latają hehe a widziałam w Karsiborzu dwa, więc w pobliżu jak by się tak przedostały w Twoją okolicę, to cienko to widzę, chyba zeskrobywać trzeba, by było... pytanie co lub kogo hi,hi :-D pozdrawiam końsko (dobrze też, że konie nie latają)

Ewka pisze...

Konie to jeszcze pryszcz- pomyśl o krowach!:)Pozdrawiam znudzona w pracy. Pora na kanapcza:)

Unknown pisze...

Erm, chyba nie bardzo umiem opublikować komenatrz jako uzytkownik z serii 'Inne', ups..
W każdym razie u mnie mew nie ma, szczęściem, gołębi też jak na lekarstwo. Ciekawe jak zalatwiają się wrony? ;p

Unknown pisze...

Znaczy Beata to tanya.

Anonimowy pisze...

He he he, a nie mowilam ze golebie spiskuja przeciwko nam? Ty sie jajko ciesz, ze to byla mala kupka. Ja sie 20 minut zmywalam po rzymskim ataku. A z tym szczesciem z obsrania to jakas lipa, ide reklamowac. Bo ja sie wcale nie czulam szczesliwa po. Aha, wysylam ci mailem dowod spisku golebi ;-)

Ewka pisze...

Masz rację, ani to przyjemne, ani szczęścia nie przynosi, ale coś zawsze trzeba sobie wmówić. Jak to już karmina zauważyła- cieszmy się, że konie nie mają skrzydeł!

Anonimowy pisze...

Mi za to wszelkie ptactwo hurtem sra na samochód - tydzień temu umyłam mu szybki, usunęłam gówna wszelkiem maści i konzystencji, a dziś nowa kolekcja - tez się uwzięły, bo pod drzewem ani razu nie stałam.

Anonimowy pisze...

Znaczy jak to się stalo, że beata (specjalnie z małej) zastapiła tańkę?

Anonimowy pisze...

MAM PROBLEM NATURY TECHNICZNEJ.
Jak mam zrobić, żeby komentarz pojawił się pod czyimś komentarzem? Bo mi ciągle na dole wychodzą...

Ewka pisze...

Chyba nic nie możesz zrobić- to nie onet i tu nie licz na liczne komentarze. Boże, dobrze, ze ja Was wszystkie mam

Powered By Blogger